Myślałem naiwnie, że wyrobię sobie opinie o wielosezonowych, ale po lekturze kilkunastu stron nadal nie wiem czy jest sens całorocznych czy nie.
Tu nie chodzi o cenę, ale głównie o uniwersalność w okresie jesień/zima/wiosna. Obecne zimy i mieszkanie w centrum Polski skłania ku twierdzeniu, że całoroczna w tym okresie będzie zwyczajnie bezpieczniejsza od zimówki.
Popatrzyłem sobie na wykresy temperatur i opadów ostatniej "zimy" w Warszawie i jestem w szoku. W lutym, czyli teoretycznie najzimniejszym miesiącu w roku potrafiło być -1 po czym za dwa dni +15. Najlepiej zaś w marcu, w którym odnotowali najniższa temp. ostatniej zimy (Warszawa), czyli -7,92 w nocy, po czym następnego dnia było +12 a po kolejnych dwóch +19 po czym kolejny cały tydzień w nocy 0 a po południu nawet +17.
Do tego albo sucho, albo symboliczne opady, ale głównie deszczu. Zima 18/19 podobnie ciepła aczkolwiek mniejsze skoki temperatur i więcej opadów.
No i właśnie zastanawiam się nad sensem zimówek, które zwyczajnie mogą gorzej zachowywać się od całorocznych.