op
Zakupiłem miernik i dziś przystąpiłem do dzieła.
Przez pierwsze 15 minut pobór utrzymywał się na poziomie 0,19 ampera i już myślałem że czeka mnie kopanie w bezpiecznikach.
Żeby widzieć miernik jak będę w nich grzebał to zrobiłem sobie przedłużkę z drutu do jednej sondy tak żeby mieć miernik oparty o otwartą maskę i go widzieć.
Jak ustawiałem sobie wszystko w zasięgu wzroku to nagle zauważyłem że pobór spadł do 0,02 A- co jest mówię.....
Otworzyłem drzwi i skoczyło w górę ale myślę zadziałała krańcówka w drzwiach- wcisnąłem i po chwili wróciło do tej samej wartości czyli 0,02 A..... myślę sobie czary jakiejś czy o co chodzi.
Na próbę odpaliłem dziada i zagadał bez problemu mimo że stał ponad dobę z podpiętym akumulatorem
Jedyna teoria jaka mi się nasuwa to że przed wyjazdem w poprzednią niedzielę umyłem auto przed droga przy minus 3 stopniach. Musiała się gdzieś woda zatrzymać na mikrostykach albo krańcówkach i jak postawiłem auto na noc i przyszedł większy mróz to ścięło- nie było dobrego połączenia i żarło prąd... jak zrobiło się cieplej to odpuściło...
Chyba że macie jakiejś inne podejrzenia?
Przez pierwsze 15 minut pobór utrzymywał się na poziomie 0,19 ampera i już myślałem że czeka mnie kopanie w bezpiecznikach.
Żeby widzieć miernik jak będę w nich grzebał to zrobiłem sobie przedłużkę z drutu do jednej sondy tak żeby mieć miernik oparty o otwartą maskę i go widzieć.
Jak ustawiałem sobie wszystko w zasięgu wzroku to nagle zauważyłem że pobór spadł do 0,02 A- co jest mówię.....
Otworzyłem drzwi i skoczyło w górę ale myślę zadziałała krańcówka w drzwiach- wcisnąłem i po chwili wróciło do tej samej wartości czyli 0,02 A..... myślę sobie czary jakiejś czy o co chodzi.
Na próbę odpaliłem dziada i zagadał bez problemu mimo że stał ponad dobę z podpiętym akumulatorem
Jedyna teoria jaka mi się nasuwa to że przed wyjazdem w poprzednią niedzielę umyłem auto przed droga przy minus 3 stopniach. Musiała się gdzieś woda zatrzymać na mikrostykach albo krańcówkach i jak postawiłem auto na noc i przyszedł większy mróz to ścięło- nie było dobrego połączenia i żarło prąd... jak zrobiło się cieplej to odpuściło...
Chyba że macie jakiejś inne podejrzenia?
Coś jest nie tak. Jeżdżę Scenicem od ponad roku i nic nie odpadło, nic się nie zepsuło. Kim Ci Francuzi myślą, że są? Niemcami?

![[-]](https://www.scenic-forum.pl/images/revision-scenic/collapse.png)
nie zakręcił.
Żłopię browar, jaram szlugi,nie ma na mnie żadnej siły.