op
Cześć,
otóż ostatnio wybrałem się na wycieczkę z grupką znajomych i zajętych miałem wszystkich 7 miejsc + drobny bagaż (grill i jedzonko). W drodze wszystko było ok, dojechaliśmy na miejsce, ludki się wypakowały, a ja zaparkowałem. W drodze powrotnej zanim wszyscy wsiedli coś z tyłu zaskrzypiało na nierówności. Po dopakowaniu pasażerów już nic nie było słychać więc zadowolony pojechałem do domu. Po kolei jak wszyscy zaczęli wysiadać i autko stało się lżejsze znowu usłyszałem skrzypienie. Zmęczony całym dniem zignorowałem sprawę aż do dziś. Dzisiaj kręciłem się po mieście i musiałem jechać na działkę (około 2km polną drogą).
Skrzypienie nie ustało, wsłuchałem się w dźwięk i przypomina on raczej dźwięk jakiejś gumy niż metalu (tuleja belki?), bardziej podobny do jęczenia. Na drobnych wybojach tego nie słychać, najbardziej uwydatnia się na łagodnych głębokich uskokach lub zmianach w poziomie jezdni, gdzie zawieszenie wybiera duży ale łagodny skok. Wtedy jęk słychać przy opadnięciu belki i później dociśnięciu. Próbowałem pobujać autem i posłuchać z której to strony (raczej lewa) i słychać to po głębokich powolnych naciskach, przy drobnych i lekkich jest cisza. Niestety dziś warunki pogodowe nie sprzyjają tarzaniu się pod autem ale na pierwszy rzut oka wszystko jest całe..
Ktoś spotkał się z podobnymi objawami ? Może to tuleja na belce obróciła się i nie wróciła na miejsce ? Może amortyzator dobił za głęboko i skrzypi ? Może to odbój ? Nie mam pomysłu.. Co mogło się zmienić , inaczej ułożyć po obciążeniu i nie wrócić do stanu pierwotnego ?
otóż ostatnio wybrałem się na wycieczkę z grupką znajomych i zajętych miałem wszystkich 7 miejsc + drobny bagaż (grill i jedzonko). W drodze wszystko było ok, dojechaliśmy na miejsce, ludki się wypakowały, a ja zaparkowałem. W drodze powrotnej zanim wszyscy wsiedli coś z tyłu zaskrzypiało na nierówności. Po dopakowaniu pasażerów już nic nie było słychać więc zadowolony pojechałem do domu. Po kolei jak wszyscy zaczęli wysiadać i autko stało się lżejsze znowu usłyszałem skrzypienie. Zmęczony całym dniem zignorowałem sprawę aż do dziś. Dzisiaj kręciłem się po mieście i musiałem jechać na działkę (około 2km polną drogą).
Skrzypienie nie ustało, wsłuchałem się w dźwięk i przypomina on raczej dźwięk jakiejś gumy niż metalu (tuleja belki?), bardziej podobny do jęczenia. Na drobnych wybojach tego nie słychać, najbardziej uwydatnia się na łagodnych głębokich uskokach lub zmianach w poziomie jezdni, gdzie zawieszenie wybiera duży ale łagodny skok. Wtedy jęk słychać przy opadnięciu belki i później dociśnięciu. Próbowałem pobujać autem i posłuchać z której to strony (raczej lewa) i słychać to po głębokich powolnych naciskach, przy drobnych i lekkich jest cisza. Niestety dziś warunki pogodowe nie sprzyjają tarzaniu się pod autem ale na pierwszy rzut oka wszystko jest całe..
Ktoś spotkał się z podobnymi objawami ? Może to tuleja na belce obróciła się i nie wróciła na miejsce ? Może amortyzator dobił za głęboko i skrzypi ? Może to odbój ? Nie mam pomysłu.. Co mogło się zmienić , inaczej ułożyć po obciążeniu i nie wrócić do stanu pierwotnego ?
Dzień majowy, słonko praży, że aż Gucia w głowę - parzy.
Włożył na nos okulary, Co tu po mnie? - w drogę stary!
Poszybował za nektarem, racząc się przyrody czarem.
Włożył na nos okulary, Co tu po mnie? - w drogę stary!
Poszybował za nektarem, racząc się przyrody czarem.

![[-]](https://www.scenic-forum.pl/images/revision-scenic/collapse.png)