op
Witam!
Opiszę moją przygodę z "przewspaniałym" silnikiem 1.2 tce 115 KM, który posiadam w mojej renówce z 2013 roku. Kupiłem samochód od niemca z przebiegiem 140000 ponad rok temu i fajnie się jeździło, aż niedługo potem wyjechałem na autostradę. Już pierwsze przegonienie skończyło się komunikatem "skontroluj układ wtryskowy", wyłączeniem tempomatu i shiftera. Do tego raz jedyny (na wtedy) wyskoczył STOP Ryzyko awarii silnika. Długo nie myślałem i udałem się do ASO gdzie kontrola wykazała błędy przy zaworze zmiennych faz rozrządu, do tego wyciek oleju z tegoż zaworu. Wymieniłem zawór, ale błąd z wtryskami pozostał - tzn. nie był widoczny cały czas, tylko pojawiał się sporadycznie np. podczas wyprzedzania. Zaobserwowałem, że pokazuje się tylko powyżej około 3000 obrotów, a że mam 6-biegową skrzynię to na dojazdach do pracy rzadko kiedy zdarzało się ten pułap przekroczyć. Generalnie dało się żyć bo błąd znikał po zgaszeniu silnika. Dodatkowo podczas tej pierwszej wizyty w ASO miły "Janusz serwisant" stwierdził, że strasznie słychać rozrząd. Dziwne to bo po pierwsze łańcuch, po drugie niemiec wymieniał przy 70000 i inni mechanicy nie potwierdzili (a byłem u trzech). I jeździłem sobie tak kilka miesięcy...
Ostatnio zauważyłem niewielki wyciek oleju, który stawał się coraz większy. Postanowiłem działać i oddałem do warsztatu. Okazało się, że cieknie spod osłony rozrządu i jakichś tam oringów (nie znam się na tyle by stwierdzić skąd dokładnie), w każdym razie zdecydowałem, że skoro panowie i tak mają ściągać tę osłonę to niech od razu wymienią ten "tłukący się rozrząd" i tak właśnie się stało. Auto jeszcze nie opuściło warsztatu, a już zaczęło świecić komunikatem "STOP Ryzyko awarii silnika" (brak innego komunikatu). Okazało się, że błąd DF197 wskazuje na ciśnienie paliwa na pompie wtryskowej. Po dokonaniu pomiarów i porównaniu z wartościami oczekiwanymi rzeczywiście wyszło, że pompa daje ciśnienie za wysokie (oczekiwane: 50 b, zmierzone: 136 b). Pompa więc została wymieniona (używka bo szkoda kasy żeby wkładać nową do szrotu). Teraz ciśnienia są już w normie, ale niestety "STOP Ryzyko awarii silnika" (DF197 mimo, że ciśnienie już OK) i dodatkowo "Skontroluj układ wydechowy" (czyli nowość) to moi nowi najlepsi kumple na desce rozdzielczej. Ten pierwszy znika co jakiś czas żeby za 2 minuty pojawić się na nowo (przy niskich obrotach), a ten drugi to stały bywalec (nie znika wcale) i jeszcze ma fajną ikonkę "engine fault". Mechanik już odpuścił i ręce załamał, a elektryk tylko popatrzył i poszedł tak szybko jakby na niego 100 dziewic czekało za rogiem.
To z grubsza tyle. Nie wiem już co mam robić z tym szajsem (na złom?). W Polsce nie ma już chyba dobrych mechaników, albo ja jeszcze nie poznałem takich. Może wy coś podpowiecie, albo macie chociaż jakiś pomysł od czego zacząć...
Opiszę moją przygodę z "przewspaniałym" silnikiem 1.2 tce 115 KM, który posiadam w mojej renówce z 2013 roku. Kupiłem samochód od niemca z przebiegiem 140000 ponad rok temu i fajnie się jeździło, aż niedługo potem wyjechałem na autostradę. Już pierwsze przegonienie skończyło się komunikatem "skontroluj układ wtryskowy", wyłączeniem tempomatu i shiftera. Do tego raz jedyny (na wtedy) wyskoczył STOP Ryzyko awarii silnika. Długo nie myślałem i udałem się do ASO gdzie kontrola wykazała błędy przy zaworze zmiennych faz rozrządu, do tego wyciek oleju z tegoż zaworu. Wymieniłem zawór, ale błąd z wtryskami pozostał - tzn. nie był widoczny cały czas, tylko pojawiał się sporadycznie np. podczas wyprzedzania. Zaobserwowałem, że pokazuje się tylko powyżej około 3000 obrotów, a że mam 6-biegową skrzynię to na dojazdach do pracy rzadko kiedy zdarzało się ten pułap przekroczyć. Generalnie dało się żyć bo błąd znikał po zgaszeniu silnika. Dodatkowo podczas tej pierwszej wizyty w ASO miły "Janusz serwisant" stwierdził, że strasznie słychać rozrząd. Dziwne to bo po pierwsze łańcuch, po drugie niemiec wymieniał przy 70000 i inni mechanicy nie potwierdzili (a byłem u trzech). I jeździłem sobie tak kilka miesięcy...
Ostatnio zauważyłem niewielki wyciek oleju, który stawał się coraz większy. Postanowiłem działać i oddałem do warsztatu. Okazało się, że cieknie spod osłony rozrządu i jakichś tam oringów (nie znam się na tyle by stwierdzić skąd dokładnie), w każdym razie zdecydowałem, że skoro panowie i tak mają ściągać tę osłonę to niech od razu wymienią ten "tłukący się rozrząd" i tak właśnie się stało. Auto jeszcze nie opuściło warsztatu, a już zaczęło świecić komunikatem "STOP Ryzyko awarii silnika" (brak innego komunikatu). Okazało się, że błąd DF197 wskazuje na ciśnienie paliwa na pompie wtryskowej. Po dokonaniu pomiarów i porównaniu z wartościami oczekiwanymi rzeczywiście wyszło, że pompa daje ciśnienie za wysokie (oczekiwane: 50 b, zmierzone: 136 b). Pompa więc została wymieniona (używka bo szkoda kasy żeby wkładać nową do szrotu). Teraz ciśnienia są już w normie, ale niestety "STOP Ryzyko awarii silnika" (DF197 mimo, że ciśnienie już OK) i dodatkowo "Skontroluj układ wydechowy" (czyli nowość) to moi nowi najlepsi kumple na desce rozdzielczej. Ten pierwszy znika co jakiś czas żeby za 2 minuty pojawić się na nowo (przy niskich obrotach), a ten drugi to stały bywalec (nie znika wcale) i jeszcze ma fajną ikonkę "engine fault". Mechanik już odpuścił i ręce załamał, a elektryk tylko popatrzył i poszedł tak szybko jakby na niego 100 dziewic czekało za rogiem.
To z grubsza tyle. Nie wiem już co mam robić z tym szajsem (na złom?). W Polsce nie ma już chyba dobrych mechaników, albo ja jeszcze nie poznałem takich. Może wy coś podpowiecie, albo macie chociaż jakiś pomysł od czego zacząć...

![[-]](https://www.scenic-forum.pl/images/revision-scenic/collapse.png)