op
Witam.
Takie dziwne przypadki nieodpalania spotkały mnie w ostatnich dniach. Auto (Renault Scenic II PHI, 2005 r) ni z tego, ni z owego podczas próby odpalenia po prostu nie kręci rozrusznikiem. Zachowuje się podobnie, jakby brakowało prądu w akumulatorze, lub byłby gdzieś jakiś słaby przepływ prądu na rozrusznik (być może brak jakiejś masy?). Akumulator nie sprawdzony, bo na razie nie mam jak sprawdzić jaki jest jego stan. Być może już jest słaby, do tej pory było wszystko OK. PO kilku próbach "zakręcenia" tylko coś tyka, jakieś dziwne piski itp. "objawy". Jednak najdziwniejsze jest to że po"niby" naładowaniu (ładowarka CTEK MXS 5.0) też był taki sam problem, a po jakimś czasie, około 3 godziny od ostatniej próby odpalenia, "zakręciło" wszystko i odpala od przysłowiowego dotyku. Żadnych kontrolek innych jak normalnie się wyświetlają, żadnych dodatkowych dźwięków, wszystko niby normalnie, akumulator kręci i odpala lux. Kilka dni wcześniej, były czasami też takie dziwne zachowania rozrusznika, w pierwszej chwili niby ruszył, "zająknął" się i odpalił. Podczas prób kręcenia, gdy "nie chciał kręcić" zegar w radiu się zresetował, i chyba w liczniku niektóre funkcje komputera (wskazania) też się zresetowały. Najbardziej co zauważyłem to wskazanie ile jest paliwa w zbiorniku, na ile kilometrów. Po takim "resecie" licznika wskazuje od zera i bardzo powoli ta suma wzrasta, czy to jest normalne, i tak ma być?
Co sugerujecie, co może być przyczyną? Bo jak na razie to jest obawa gdzieś jechać, bo po zgaszeniu zachodzi prawdopodobieństwo że znów nie odpali, bo jak na teraźniejszą chwilę to kręci prawie jak nowy akumulator. Czy to może słaby akumulator, czy gdzieś brak jakiegoś "przejścia" prądu, czy może już rozrusznik się kończy i blokuje, czy może jeszcze jakaś inna przyczyna związana z elektryką, może są jakieś "typowe" usterki w tym modelu, które powodują takie objawy. Ładowanie alternatora na poziomie 13,8-14,3 V
Takie dziwne przypadki nieodpalania spotkały mnie w ostatnich dniach. Auto (Renault Scenic II PHI, 2005 r) ni z tego, ni z owego podczas próby odpalenia po prostu nie kręci rozrusznikiem. Zachowuje się podobnie, jakby brakowało prądu w akumulatorze, lub byłby gdzieś jakiś słaby przepływ prądu na rozrusznik (być może brak jakiejś masy?). Akumulator nie sprawdzony, bo na razie nie mam jak sprawdzić jaki jest jego stan. Być może już jest słaby, do tej pory było wszystko OK. PO kilku próbach "zakręcenia" tylko coś tyka, jakieś dziwne piski itp. "objawy". Jednak najdziwniejsze jest to że po"niby" naładowaniu (ładowarka CTEK MXS 5.0) też był taki sam problem, a po jakimś czasie, około 3 godziny od ostatniej próby odpalenia, "zakręciło" wszystko i odpala od przysłowiowego dotyku. Żadnych kontrolek innych jak normalnie się wyświetlają, żadnych dodatkowych dźwięków, wszystko niby normalnie, akumulator kręci i odpala lux. Kilka dni wcześniej, były czasami też takie dziwne zachowania rozrusznika, w pierwszej chwili niby ruszył, "zająknął" się i odpalił. Podczas prób kręcenia, gdy "nie chciał kręcić" zegar w radiu się zresetował, i chyba w liczniku niektóre funkcje komputera (wskazania) też się zresetowały. Najbardziej co zauważyłem to wskazanie ile jest paliwa w zbiorniku, na ile kilometrów. Po takim "resecie" licznika wskazuje od zera i bardzo powoli ta suma wzrasta, czy to jest normalne, i tak ma być?
Co sugerujecie, co może być przyczyną? Bo jak na razie to jest obawa gdzieś jechać, bo po zgaszeniu zachodzi prawdopodobieństwo że znów nie odpali, bo jak na teraźniejszą chwilę to kręci prawie jak nowy akumulator. Czy to może słaby akumulator, czy gdzieś brak jakiegoś "przejścia" prądu, czy może już rozrusznik się kończy i blokuje, czy może jeszcze jakaś inna przyczyna związana z elektryką, może są jakieś "typowe" usterki w tym modelu, które powodują takie objawy. Ładowanie alternatora na poziomie 13,8-14,3 V

![[-]](https://www.scenic-forum.pl/images/revision-scenic/collapse.png)