op
Witajcie forumowicze,
na wstępie chciałbym zaznaczyć, że korzystałem z opcji szukaj, wiem o bezpiecznikach, wiem o rezystorze. Ale problem jest przynajmniej nietypowy i nie odpowiadał mi do większości wątków.
Otóż mój problem występuje już przynajmniej od roku, jednak jet cykliczny. Nie występuje zawsze.
Opiszę problem od początku:
W zeszłym roku problem pojawił się w zimie. Podczas jazdy grzanie działało, chociaż na wyższych obrotach. Na niższych lub podczas postoju np. na światłach - zaczynało wiać zimnem. Prawdopodobnym problemem był niski stan płynu chłodniczego (gdzieś ucieka) i po jego dolaniu, sprawa się znacznie poprawiła. Problemy wróciły w lecie - klimatyzacja na postoju zaczynała grzać, podczas jazdy chłodziła dość dobrze. Właściwie można opisać problem jako - niskie obroty silnika - nie działa. Po dolaniu płynu - problem w większości ustąpił ale pojawił się (lub był cały czas przy czym nie zauważyłem go wcześniej) problem z ustawieniem siły nadmuchu. W samochodzie posiadam klimatronik (sterowany automatycznie - przepraszam, że piszę, że automatycznie - to wynika z niewiedzy - być może sama nazwa klimatronik jest oczywistą oczywistością). Kiedy próbuję zwiększyć obroty poprzez tryb manualny najczęściej nic się nie dzieje. Mówiąc najczęściej mam na myśli, że działa ale nie zawsze. Dzisiaj jest drugi dzień cieplejszej pogody i pojawił się znów problem który nie występował po dolaniu płynu chłodniczego - otóż po włączeniu silnika klimatyzacja chłodzi jak szalona. Dopóki nie rozgrzeje się silnik - jest ok. Czyli właściwie do momentu aż jadę krótki dystans. Po czym dmuchawa się wyłącza. Nie dmucha nic, ani ciepłem ani zimnem. Wtedy jest wyłączę z panelu klimatronik i włączę go spowrotem to znów włączy się na chwilę i po chwili znów wyłącza. Czasami wydając dziwne grzechotanie - jakby z wiatraka. Zdazyło mi się również, że mimo dwustrefowej klimatyzacji ogrzewanie działało (mimo oczywiście ustawionej temperatury z obu stron na tą samą) tylko po stronie kierowcy, po stronie pasażera wiało zimnem.
Problem jest zawiły, nie występował (przynajmniej do teraz) cały czas. Klimatyzacja dzisiaj była sprawdzana, ciśnienia, nabita. Obecnie nawet po kliknięciu na przycisk AC OFF - wiatraki stoją. Uruchamiają się dopiero (na chwilę) po kliknięciu na auto.
Nie wiem już za co się zabrać. Byłem dzisiaj u człowieka który zajmuje się klimatyzacją ale twierdzi, że nie jest to problem bezpośrednio klimatyzacji a elektryki/elektroniki auta. Nie sprawdzałem tego rezystora o którym wszyscy piszą. Ale zanim to zrobię chciałbym zebrać jak najwięcej informacji.
Dziękuję za wszelkie podpowiedzi.
Pozdrawiam.
na wstępie chciałbym zaznaczyć, że korzystałem z opcji szukaj, wiem o bezpiecznikach, wiem o rezystorze. Ale problem jest przynajmniej nietypowy i nie odpowiadał mi do większości wątków.
Otóż mój problem występuje już przynajmniej od roku, jednak jet cykliczny. Nie występuje zawsze.
Opiszę problem od początku:
W zeszłym roku problem pojawił się w zimie. Podczas jazdy grzanie działało, chociaż na wyższych obrotach. Na niższych lub podczas postoju np. na światłach - zaczynało wiać zimnem. Prawdopodobnym problemem był niski stan płynu chłodniczego (gdzieś ucieka) i po jego dolaniu, sprawa się znacznie poprawiła. Problemy wróciły w lecie - klimatyzacja na postoju zaczynała grzać, podczas jazdy chłodziła dość dobrze. Właściwie można opisać problem jako - niskie obroty silnika - nie działa. Po dolaniu płynu - problem w większości ustąpił ale pojawił się (lub był cały czas przy czym nie zauważyłem go wcześniej) problem z ustawieniem siły nadmuchu. W samochodzie posiadam klimatronik (sterowany automatycznie - przepraszam, że piszę, że automatycznie - to wynika z niewiedzy - być może sama nazwa klimatronik jest oczywistą oczywistością). Kiedy próbuję zwiększyć obroty poprzez tryb manualny najczęściej nic się nie dzieje. Mówiąc najczęściej mam na myśli, że działa ale nie zawsze. Dzisiaj jest drugi dzień cieplejszej pogody i pojawił się znów problem który nie występował po dolaniu płynu chłodniczego - otóż po włączeniu silnika klimatyzacja chłodzi jak szalona. Dopóki nie rozgrzeje się silnik - jest ok. Czyli właściwie do momentu aż jadę krótki dystans. Po czym dmuchawa się wyłącza. Nie dmucha nic, ani ciepłem ani zimnem. Wtedy jest wyłączę z panelu klimatronik i włączę go spowrotem to znów włączy się na chwilę i po chwili znów wyłącza. Czasami wydając dziwne grzechotanie - jakby z wiatraka. Zdazyło mi się również, że mimo dwustrefowej klimatyzacji ogrzewanie działało (mimo oczywiście ustawionej temperatury z obu stron na tą samą) tylko po stronie kierowcy, po stronie pasażera wiało zimnem.
Problem jest zawiły, nie występował (przynajmniej do teraz) cały czas. Klimatyzacja dzisiaj była sprawdzana, ciśnienia, nabita. Obecnie nawet po kliknięciu na przycisk AC OFF - wiatraki stoją. Uruchamiają się dopiero (na chwilę) po kliknięciu na auto.
Nie wiem już za co się zabrać. Byłem dzisiaj u człowieka który zajmuje się klimatyzacją ale twierdzi, że nie jest to problem bezpośrednio klimatyzacji a elektryki/elektroniki auta. Nie sprawdzałem tego rezystora o którym wszyscy piszą. Ale zanim to zrobię chciałbym zebrać jak najwięcej informacji.
Dziękuję za wszelkie podpowiedzi.
Pozdrawiam.

![[-]](https://www.scenic-forum.pl/images/revision-scenic/collapse.png)