op
Witajcie.
Chciałem zapytać, może ktoś miał podobną historię.
1.5 dCi 110 z 2012 Grand Scenic 3 Ph2, przebieg 295000km
Od pewnego czasu (w sumie to nie wiem ale zauważyłem to pół roku temu) w zbiorniczku wyrównawczym zaczął się obniżać poziom płynu.
Natomiast to obniżanie wyglądało tak, że po dolewce na MINIMUM i przejechaniu trasy płyn obniżał się 2cm niżej i tak już zostawał, nigdy nie schodził już niżej.
Jako, że auto chodziło normalnie, miało prawidłową temperaturę i silnik chodził zdrowo to tylko od święta patrzyłem czy poziom jest bez zmian i tak jeździłem sobie dalej.
Natomiast w dalszych miesiącach zauważyłem, że notorycznie w okolicach korka mam ślady płynu chłodzącego. Też jakby na zgrzewie zbiornika widziałem zapocenie. Myślę sobie ok, zaraz robię rozrząd, zbiorniczek ma 14 lat więc może już się zaczął rozklejać, a korek już stracił właściwości na zaworku i pryska w koło jak jest pełny palnik.
No i miesiąc temu przyszło do zmiany rozrządu. Przy okazji poprosiłem o zmianę zbiornika wyrównawczego wraz z korkiem. Wiedząc, że bedzie wszystko demontowane, nowy płyn no to idealna sytuacja (choć stary był piękny, przejrzysty, żadnych osadów, czerwony ładny płyn, no ale koszty żadne więc zmieniamy).
Odebrałem auto, z informacją, że niestety po złożeniu wszystkiego cały czas w zbiorniku pojawiają się bąbelki i wg mechanika to są początki UPG.
Po wymianie rozrządu i zbiornika temat jakby się nasilił, czyli dokładnie to samo co było (ubywanie płynu do paru centrymetrów niżej jak wlałem, oraz mgiełka spod korka).
Dodatkowo zauważyłem, że nawet po nocy jak odkręcam korek to jest ogromne ciśnienie w układzie i wtedy płyn wraca do prawidłowego wskazania na zbiorniku tak jak go pierwotnie wlałem na kresce minimum. Ocena twardości węży zanim się upuści to ciśnienie jest ogromna róznica, nabrzmiałe (ale dające się ścisnąć) vs takie gumiaste miękkie.
No i dalej. Zrobiłem test UPG, trzymałem z 5 minut na otwartym zbiorniczku, kolor się nie zmienił. Natomiast widziałem, że na otwartym zbiorniku cały czas rosnie poziom płynu aż przelało zbiornik.
Potem poczytałem, że to może źle odpowietrzony układ, bo podobno w 1.5 dCi jest upierdliwy i żeby to sprawdzić odkręcając odpowietrzniki przy termostacie oraz nagrzewnicy lub odpowietrzyć próżniowo (?)
Faktycznie poleciało dużo powietrza z obydwóch odpowietrzników, potem sam czysty płyn. Wg mnie lekka poprawa wysokości płynu i stabilniejsza jego wartość. No i tak jeździłem dalej.
W ten weekend wycieczka za miasto ok 300km i w pewnym momencie dzwięk spod maski jakby czajnik z gwizdkiem. Na szczescie już prawie pod domem. Korek zbiornika wyrównawczego zaczął tak grać, czyli wzrost ciśnienia w układzie. I tak jest już cały czas jak się nagrzeje silnik. (zamówiłem nowy korek, jak dojdzie to ocenię, czy sie to poprawi czy bedzie to samo)
Ostatnie dzisiejsze dwa odkrycia (auto trzymane w garazu gdzie jest obecnie 20 stopni)
-wyjezdzam rano, jest 6 stopni na plusie, robie jakies 5km w korkach, mija 20-30 min, praktycznie zerowe ogrzewanie, specjalnie dałem na MAX na climatroniku, i sprawdzałem kiedy zacznie grzać. dopiero po 30 min nagle dynamicznie zaczeło grzać.
-bardzo długo nie pokazuje temperatury cieczy, dopiero po parunastu minutach nagle wskoczy z zera na połowę kreski na wyswietlaczu. Jednak po chwili jakiejs 1-2 min znów spada o połowę wartosci, którą pokazało. I ta sytuacja się potwarza, taka amplituda pomiaru.
Poszedłem do mechanika i mowi, że to wg niego uszczelka pod głowicą, raczej mam do niego zaufanie, korzystam od lat, są bardzo rzetelni, działamy po sąsiedzku.
Zastanawiam się tylko nad faktami:
-auto się nie grzeje i jedzie normanie (miałem kiedys auto co się przegrzewało wiem jak to wtedy jedzie i co się dzieje)
-nie ma żadnego kopcenia z wydechu na biało, niebiesko etc, totalnie zero
-poziom płynu jest stabilny i nie ubywa go, nie ma też masła w układzie ani innego koloru jak piekny czerwony
-test upg nic nie wskazał a trzymałem specjalnie bardzo długo.
Co byście robili na moim miejscu ? Szli w upg, pewnie 3500+ zł czy szukali jeszcze innych pobocznych spraw jak chłodnica, egr, termostat, wszystkie możliwe węże i co tam jeszcze jest.
Auto mam juz 7 lat zrobiłem nim ponad 180000km, wszystko w sumie robione w miarę na czas, nie oszczędzam, nie dziaduję. Ma działać :
Parę lat jeszcze niech posłuży.
Z góry dzięki i jeśli temat juz taki był to proszę przenieść tam, dzięki za każdą wskazówkę.
Chciałem zapytać, może ktoś miał podobną historię.
1.5 dCi 110 z 2012 Grand Scenic 3 Ph2, przebieg 295000km
Od pewnego czasu (w sumie to nie wiem ale zauważyłem to pół roku temu) w zbiorniczku wyrównawczym zaczął się obniżać poziom płynu.
Natomiast to obniżanie wyglądało tak, że po dolewce na MINIMUM i przejechaniu trasy płyn obniżał się 2cm niżej i tak już zostawał, nigdy nie schodził już niżej.
Jako, że auto chodziło normalnie, miało prawidłową temperaturę i silnik chodził zdrowo to tylko od święta patrzyłem czy poziom jest bez zmian i tak jeździłem sobie dalej.
Natomiast w dalszych miesiącach zauważyłem, że notorycznie w okolicach korka mam ślady płynu chłodzącego. Też jakby na zgrzewie zbiornika widziałem zapocenie. Myślę sobie ok, zaraz robię rozrząd, zbiorniczek ma 14 lat więc może już się zaczął rozklejać, a korek już stracił właściwości na zaworku i pryska w koło jak jest pełny palnik.
No i miesiąc temu przyszło do zmiany rozrządu. Przy okazji poprosiłem o zmianę zbiornika wyrównawczego wraz z korkiem. Wiedząc, że bedzie wszystko demontowane, nowy płyn no to idealna sytuacja (choć stary był piękny, przejrzysty, żadnych osadów, czerwony ładny płyn, no ale koszty żadne więc zmieniamy).
Odebrałem auto, z informacją, że niestety po złożeniu wszystkiego cały czas w zbiorniku pojawiają się bąbelki i wg mechanika to są początki UPG.
Po wymianie rozrządu i zbiornika temat jakby się nasilił, czyli dokładnie to samo co było (ubywanie płynu do paru centrymetrów niżej jak wlałem, oraz mgiełka spod korka).
Dodatkowo zauważyłem, że nawet po nocy jak odkręcam korek to jest ogromne ciśnienie w układzie i wtedy płyn wraca do prawidłowego wskazania na zbiorniku tak jak go pierwotnie wlałem na kresce minimum. Ocena twardości węży zanim się upuści to ciśnienie jest ogromna róznica, nabrzmiałe (ale dające się ścisnąć) vs takie gumiaste miękkie.
No i dalej. Zrobiłem test UPG, trzymałem z 5 minut na otwartym zbiorniczku, kolor się nie zmienił. Natomiast widziałem, że na otwartym zbiorniku cały czas rosnie poziom płynu aż przelało zbiornik.
Potem poczytałem, że to może źle odpowietrzony układ, bo podobno w 1.5 dCi jest upierdliwy i żeby to sprawdzić odkręcając odpowietrzniki przy termostacie oraz nagrzewnicy lub odpowietrzyć próżniowo (?)
Faktycznie poleciało dużo powietrza z obydwóch odpowietrzników, potem sam czysty płyn. Wg mnie lekka poprawa wysokości płynu i stabilniejsza jego wartość. No i tak jeździłem dalej.
W ten weekend wycieczka za miasto ok 300km i w pewnym momencie dzwięk spod maski jakby czajnik z gwizdkiem. Na szczescie już prawie pod domem. Korek zbiornika wyrównawczego zaczął tak grać, czyli wzrost ciśnienia w układzie. I tak jest już cały czas jak się nagrzeje silnik. (zamówiłem nowy korek, jak dojdzie to ocenię, czy sie to poprawi czy bedzie to samo)
Ostatnie dzisiejsze dwa odkrycia (auto trzymane w garazu gdzie jest obecnie 20 stopni)
-wyjezdzam rano, jest 6 stopni na plusie, robie jakies 5km w korkach, mija 20-30 min, praktycznie zerowe ogrzewanie, specjalnie dałem na MAX na climatroniku, i sprawdzałem kiedy zacznie grzać. dopiero po 30 min nagle dynamicznie zaczeło grzać.
-bardzo długo nie pokazuje temperatury cieczy, dopiero po parunastu minutach nagle wskoczy z zera na połowę kreski na wyswietlaczu. Jednak po chwili jakiejs 1-2 min znów spada o połowę wartosci, którą pokazało. I ta sytuacja się potwarza, taka amplituda pomiaru.
Poszedłem do mechanika i mowi, że to wg niego uszczelka pod głowicą, raczej mam do niego zaufanie, korzystam od lat, są bardzo rzetelni, działamy po sąsiedzku.
Zastanawiam się tylko nad faktami:
-auto się nie grzeje i jedzie normanie (miałem kiedys auto co się przegrzewało wiem jak to wtedy jedzie i co się dzieje)
-nie ma żadnego kopcenia z wydechu na biało, niebiesko etc, totalnie zero
-poziom płynu jest stabilny i nie ubywa go, nie ma też masła w układzie ani innego koloru jak piekny czerwony
-test upg nic nie wskazał a trzymałem specjalnie bardzo długo.
Co byście robili na moim miejscu ? Szli w upg, pewnie 3500+ zł czy szukali jeszcze innych pobocznych spraw jak chłodnica, egr, termostat, wszystkie możliwe węże i co tam jeszcze jest.
Auto mam juz 7 lat zrobiłem nim ponad 180000km, wszystko w sumie robione w miarę na czas, nie oszczędzam, nie dziaduję. Ma działać :
Parę lat jeszcze niech posłuży. Z góry dzięki i jeśli temat juz taki był to proszę przenieść tam, dzięki za każdą wskazówkę.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-09-2026, 13:37 przez KrBiker87.)

![[-]](https://www.scenic-forum.pl/images/revision-scenic/collapse.png)