Ostatnio był program na temat golarek elektrycznych i wspomniano i manualnych.
Kiedyś sam używałem elektrycznej sieciowej, było to baaardzo dawno temu, bodaj PredomRadom. Było dobrze dopóki noże mi się nie stępiły. Potem kupiłem taką uniwersalną na targu od obywateli WNP. Też dobrze grała, a miała dodatkowe plusy, bop miała wewnętrzny akumulator no i boczne podnożyki, np do przystrzygania wąsów, pejsów - ale to też było dawno.
Zmierzam do tego, że w programie wyraźnie było powiedziane, że prawidłowe przejście z manualnej na elektryczną trwa około miesiąca czasu codziennego golenia się. Skóra i włosie musi dostosować się właśnie do nowego rodzaju golenia. Golenie elektryczne jest właśnie tzw. twardym goleniem i z początku są właśnie problemy, że a to golarka ciągnie, a to twarde włosie / zarost. A to zaczerwieniona skóra, bo przegrzanie nożyków / przyparzenie / podrażnienie skóry. To wszystko dopiero stabilizuje się po około 2 tygodniach, a nawet do miesiąca czasu.
Tak więc porada dla tych co są zainteresowani elektrycznymi, sprawdźcie czy chcecie.
ps. Cały czas używam Sensor II, niestety coraz trudniej je dostać nawet na magazynach, bo Gillete wypycha je trójkami (biznes). Ale ostatnio zerknąłem do sklepu z damską perfumeria i reklamą tej firmy. Kupiłem sobie 2 komplety (po 5 sztuk) damskich nożyków tej samej firmy, za cenę jednego zestawu męskiego. Ot takie dziwne przeoczenie producenta. A różnicy nie odczuwam.