op

POMOCY !!!
Odebralismy autko ok 19;00, spadła jakas obejma czy coś i dlatego tak kopcił na czrno i nie miał mocy, wręcz przerywał.Jechaliśmy z Rudy Śląskiej na Tychy, wszystko OK (troszke nie przyspieszał tak jak trzeba, ale pomyslałam i na forach poczytalismy że tak nieraz jest po remoncie silnika), w Tychach na szybkiego ruchu przetestować go na trasie w kierunku Pszczyny....dzieci chciały do McDonalds'a

, lecz za Piaskiem musielismy zawrócić, bo pojawił się komunikat:
"SERVICE CHECK INJECTION"....nosz q...a mać....spokojnie pod blok, miałam otwarta szybę, wyłaczyłam silnik i kaplica, nie chciał odpalić, (nie dało się zamknać szyby ani auta

) podjechał sasiad, klemy i dalej nic, cos jakby szczyrkało ze 5 razy i koniec, nie dało się startu wcisnać....

, dopier jak odłaczylismy aku, i podłaczylismy spowrotem, odpalił, ale tylko raz....wszystko swieciło.....nie dało się auta zamknać......na karcie na klapie w przycisku....nigdzie, w koncu zamknęlismy ale tylne drzwi otwarte (z jednej strony dobrze bo jutro do auta się dostaniemy, bo nie umiemy kluczykiem z kart otworzyć drzwi....ani jeden kluczyk i drugi nie wchodzi

) , aku w domu się ładuje.....aha i jak nie odpalał to tak syczał alternator.....tak jakby buczał.....
Pomóżcie, bo juz nam brak sił....wszystko się pier....oli od czasu regeneracji tego alternatora.....
A jeszcze jak wyjechalismy z warsztatu, to mówie ze napiszę na forum do PRZEMO czy ma jutro czas bysmy podjechali podpiać go do kompa....ale po ptokach......
Idę po piwo, czas to "opić"

tylko nie z takim usmiechem jak na tych emotkach ....brak słów.....